foto

Historia Ińska

dodano: 2016-01-08 15:46:00

Obecna nazwa miasta pochodzi od jeziora See Intzke wymienionego w dokumencie z 1248 r. Herb miasta znany jest z pieczęci miejskiej z XVI w. Otaczające Ińsko liczne brzegi jezior i doliny rzeczne stanowiły doskonały teren dla osadnictwa, które znane jest już z epoki kamiennej. W okresie kształtowania się państwa polskiego, za panowania Mieszka I (X w.), okolice Ińska wraz z całym Pomorzem zostały włączone do Polski. Po śmierci króla Bolesława Chrobrego książęta pomorscy przestali uznawać zwierzchnictwo władców Polski. W 1231 r. całe Pomorze przeszło pod zwierzchnictwo Brandenburgii. Osada przy jeziorze Ińsko została wspomniana w opisie granic Księstwa Pomorskiego z 1248 r. Dokładna data założenia miasta Ińsko nie jest znana. Najstarszy dokument uznający Ińsko jako miasto pochodzi z 1300 roku. Miasto zostało założone na planie kwadratu, złożonego z 12 ulic (4 głównych 8 pośrednich). Ówczesne miasto Nurenbergh zostało zwolnione w 1335 roku z podatku aby dokończyć budowę obwarowań miejskich. W 1338 roku zwolnienie przedłużono na okres 5 lat. Miasto otoczono murem z kamienia polnego z dwiema bramami ( Młyńską i Kamienną) oraz trzema furtami od strony jeziora. Rok 1354 to okres zmiany właściciela, za cenę 344 marek brandenburskich w srebrze, miasto zostało kupione przez Henninga von Wedel. Książe Pomorski napadł na miasto w roku 1370 niszcząc część obwarowań oraz zamek. W 1372 r. Wedlowie wznieśli nowy zamek po za obrębem murów miejskich. Zamek zbudowany został z kamienia oraz cegły na planie kwadratu z czterema basztami oraz domem mieszkalnym pośrodku placu. Na początku XV wieku miasto było jeszcze dwukrotnie oblegane i częściowo niszczone przez rycerstwo polskie pod dowództwem Jana Czarnkowskiego i Arnolda Brzyckiego. W XV w. po zachodniej stronie miasta zbudowany został szpital z kaplicą św. Jerzego. W 1478 włączone zostało w granice Księstwa Pomorskiego, w których pozostawało do czasu wymarcia rodu Gryfitów. Wtedy włączone zostało ponownie w granice Nowej Marchii, podlegając bezpośrednio margrabiom brandenburskim. W 1657 Ińsko zniszczone zostało przez walczące ze Szwedami wojska Stefana Czarnieckiego, również później jego mieszkańcy znacznie ucierpieli w wyniku toczonych na terenie Pomorza wojen: siedmioletniej i północnej. Zniszczone zostały wówczas obwarowania miejskie, zamek i kaplica św. Jerzego. W 1719 w Ińsku mieszkało zaledwie 298 mieszkańców. W 1775 Ińsko kupiła rodzina von Goltz i von Bornstedt. Rozpoczęła się powolna odbudowa miasta, którego większy rozwój nastąpił dopiero w 2. połowie XIX wieku. W 1801 miasto liczyło 920 mieszkańców, a w 1867 mieszkało tu już 2703 osoby. W 1858 rozebrano stary ratusz, zapewne średniowieczną farę miejską, a nowy neogotycki kościół zbudowano w 1860 r. W latach 60. XIX w. gmina żydowska zbudowała w mieście synagogę. Cmentarz gminy założony na początku XIX w. usytuowany był po wschodniej stronie miasta. W ostatniej ćwierci XIX w. rozwinęła się zabudowa po wsch. stronie miasta, a po stronie płn. nad brzegiem jeziora, założono kąpielisko. W 1896 powstał dworzec kolei wąskotorowej, a na początku XX w. powstało kilka zakładów przemysłowych: mleczarnia, fabryka obuwia, fabryka maszyn Schroedera. Miasto rozwijało się nie tylko w przemyśle ale także w dziedzinie turystyki. Powstały liczne hotele, domy gościnne i restauracje. Już wtedy ryby i raki z jeziora Ińsko sławiły się w całej pomorskiej prowincji. W 1939 Ińsko liczyło 3012 mieszkańców i było jednym z bardziej ulubionych miejsc wypoczynkowych. Atrakcję turystyczną stanowi czyste jezioro Ińsko oraz panorama wzgórz morenowych.  Obowiązkowo zwiedzano jest miejsce, gdzie zgodnie z legendą do drzewa przywiązany był ogromny rak.

Życie w miasteczku zaczęło się wraz z napływem osadników, jednak znaczne zmiany w miasteczku nastąpiły dopiero w latach 70-tych. Ińska nie ominęły również zmiany ustrojowe z początku lat 90-tych. Samorząd terytorialny podjął wiele działań zmierzających do zmiany oblicza miasta. Wykonano między innymi remont wielu ulic, modernizację oświetlenia w mieście, rozpoczęto modernizację budownictwa wielorodzinnego, rozbudowę sieci telekomunikacyjnej, zakończono budowę oczyszczalni ścieków i sieci kanalizacji sanitarnej.

LEGENDA O WIELKIM RAKU W JEZIORZE IŃSKO

Dawno temu w jeziorze Ińsko żył ogromny rak. Najstarsi mieszkańcy miasta powiadali, że wielkością przewyższał dorodnego byka. Siła jego również była przeogromna. Gdy tylko chciał, wychodził z odmętów jeziora i przecinał swoimi ogromnymi nożycami drzewa, rozłupywał twarde kamienie.

Ciężkie czasy przyszły na Ińszczan. Wszyscy żyli w strachu przed bestią mieszkającą w jeziorze. Gdy opuszczał swoją podwodną kryjówkę i wychodził na brzeg, wszyscy w popłochu uciekali, szukając schronienia w swoich domach. Niestety nie stanowiły one dostatecznej ochrony, gdyż w bardzo szybkim czasie potężnymi nożycami zburzył rak mury okalające gród, poczym zaczął niszczyć wszystkie domy, które znalazły się na jego drodze.

Gdy rozjuszona bestia pojawiała się w miasteczku, ludzie uciekali - z braku innej kryjówki - do kościoła. Mieli nadzieje, że święte miejsce i modlitwa uchroni ich przed okropną śmiercią. Niestety, -pewnej pięknej niedzieli i to miejsce nie oparło się okrutnej bestii. Zerwał on dach kościelny z taką łatwością, jakby zrobiony był z kart.

Tego było już za wiele. Mieszkańcy postanowili zrobić ogromną sieć stalową i złapać w nią raka. Okazało się jednak, że nie docenili siły swego wroga. Rak z łatwością posiekał stalową sieć na kawałki, jak gdyby zrobiona była z cienkiej przędzy, poczym okrutnie zemścił się na mieszkańcach miasta niszcząc wszystkie łodzie znajdujące się na brzegu. Znowu zaczął grasować tnąc wszystko, na co napotkał.

Wszelka nadzieja na spokojne życie opuściła mieszkańców. Nie mieli już więcej ochoty na podniesienie swoich domostw z ruin. Wielu myślało nawet o opuszczeniu tego przeklętego miejsca. Otuchę w ich serca wlał jednak młody kowal, który postanowił raz jeszcze przeciwstawić się bestii. Wraz z kilkoma ochotnikami zaczął robić w swej kuźni mocny, hartowany łańcuch. Inni mieszkańcy zabrali się do budowy solidnej łodzi, która mogłaby zabrać dziesięciu silnych mężczyzn.

Gdy przygotowania ukończono, najodważniejsi chłopcy spuścili nocą na wodę łódź, na dnie której leżał solidny, hartowany łańcuch. Po cichutku podpłynęli do miejsca, gdzie rak zazwyczaj spał i błyskawicznie owinęli jednym końcem łańcucha ogon raka, drugi zaś koniec solidnie zamocowali do dna jeziora.

Wiele razy próbował rak zerwać hartowane pęta, aż woda burzyła się w jeziorze, a ziemia w miasteczku drżała. Mocny łańcuch nie pozwalał jednak uwolnić się.

Powoli życie w miasteczku wracało do normy. Ludzie odbudowywali swoje domy. Rak natomiast z czasem uspokoił się i pewno po dziś dzień śpi na dnie jeziora spętany łańcuchem.

Galeria zdjęć